Kajakarze boją się pływać po Jeziorze Somińskim. Mamy filmiki z wyczynami skuterów wodnych

Maria Sowisło
Maria Sowisło

Wideo

Zobacz galerię (4 zdjęcia)
W weekendy na Jeziorze Somińskim nie można spokojnie popływać kajakiem czy rowerem wodnym. Tak przynajmniej uważa część mieszkańców i turystów. Biją na alarm, bo robi się niebezpiecznie. Potwierdza to sołtys Somin Robert Olszewski.

Pływają, jak wariaci – tak można bardzo krótko podsumować to, co dzieje się na Jeziorze Somińskim. Zwłaszcza wtedy, kiedy pogoda sprzyja kąpielom w wodzie. - W ciągu jednego weekendu, potrafię odebrać kilkanaście telefonów od turystów, którzy ratują się przed skuterem wodnym ucieczką – przyznaje sołtys Somin Robert Olszewski.
Dlatego też przygotował wniosek do wójta Studzienic Bogdana Rysia, by rozważył wystąpienie do Rady Powiatu Bytowskiego, która może ograniczyć to szaleństwo na wodzie.

- Nie chodzi mi o całkowity zakaz pływania skuterami czy motorówkami. Zależy mi by osiągnąć kompromis. Na przykład w ciągu tygodnia niech pływają po kilka godzin dziennie. W weekendy z kolei byłby zakaz bo wtedy najwięcej osób korzysta z kajaków i rowerów wodnych

– wyjaśnia Olszewski i przyznaje, że sam obawiałby się pływać ze swoimi dziećmi w takich warunkach, jak widać na filmikach. - To nie jest normalne. Rozumiem, że są różni ludzie, tak jak różni są kierowcy na drodze. Tylko czy mamy czekać aż coś się stanie? Trzeba działać – mówi mieszkanka Somin, prosząc o anonimowość.

Policjanci z Bytowa o niebezpiecznych sytuacjach na Jeziorze Somińskim wiedzą, ale… Nie potwierdzili ich podczas kontroli. - Patrol wodny był kierowany, ale policjanci nie ujawnili niczego niepokojącego. Będziemy to jezioro nadal patrolować pod kątem stwarzania zagrożenia – zapowiada rzecznik prasowy bytowskich policjantów Michał Gawroński i dodaje: - Komendant powiatowy sam był w sobotę nad tym jeziorem i nie stwierdził by skutery czy motorówki pływały w pobliżu kajaków czy rowerów wodnych. Zapewniam, że będziemy to mieli jednak na uwadze. Dodatkowo, jeśli ktoś uważa, że jego prawa zostały zagrożone, może przyjechać do nas do komendy i złożyć zawiadomienie – radzi Michał Gawroński.

Dodatkowy problem z utrzymaniem bezpieczeństwa nad Jeziorem Somińskim jest w tym, że leży ono na terenie dwóch powiatów – chojnickiego i bytowskiego. Po stronie powiatu bytowskiego (około jedna trzecia akwenu) można pływać łodziami z silnikami spalinowymi, a po stronie powiatu chojnickiego (około dwie trzecie akwenu) już nie. Tyle tylko, że nikt chyba tak naprawdę nie wie gdzie ta strefa ciszy jest. Dlatego też chojniccy policjanci wystąpili do Zaborskiego Parku Krajobrazowego, by zaznaczyli wszystko dokładnie na mapie. - W bieżącym sezonie turystycznym nie odnotowaliśmy zgłoszeń o poruszaniu się po strefie ciszy motorówkami bądź skuterami wodnymi. Tego typu zgłoszenie zostało jedynie naniesione na Krajowej Mapie Zagrożeń Bezpieczeństwa. Jak zawsze w takich przypadkach, policjanci zainterweniowali i ustalili, kto pływa takim sprzętem w strefie ciszy i od tej pory następne sygnały nie wpłynęły.

W związku z tym, że jezioro podzielone jest na dwie strefy wystąpiliśmy do Zaborskiego Parku Krajobrazowego, by zaznaczyli dokładnie na mapie, gdzie jest strefa ciszy byśmy mogli w przyszłości skutecznie działać, podejmując interwencje wobec osób łamiących prawo. Dodatkowo zostały wzmożone patrole wodne na tym akwenie, jednak do tej pory nie było takiej sytuacji, która wymagałaby interwencji policjantów

– mówi rzecznik prasowy chojnickich policjantów Justyna Przytarska.

I faktycznie dzisiaj (10 sierpnia 2020 r.) na Krajowej Mapie Zagrożeń Bezpieczeństwa 23 lipca br. o godz. 19.38 zgłoszenie dotyczące miejsca niebezpiecznego na tym jeziorze zostało oznaczone kolorem czerwonym, więc potwierdzone. Ale trzy kolejne czekają na weryfikację, a jedno jest oznaczone kolorem zielonym – jako nowe. Wszystkie są na tej części Jeziora Somińskiego, która leży w granicach administracyjnych powiatu chojnickiego.

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

B
Bill

Absurdem jest podzielenie jeziora na dwie części albo się jest albo nie jest w strefie ciszy. Motorówki powodują hałas na całym jeziorze uciążliwy dla zwierząt, mieszkańców i TURYSTÓW, którzy przyjeżdżają do Somin ze względu na ciszę i przyrodę. Ankieta na temat jeziora Studzieniczno pokazała 80% osób za strefą ciszy. To powinno być wprowadzone na całym jeziorze Somińskim, Dywan i Skoszewskim.

A
Adrian

Co tydzień przebywam nad tym jeziorem i nigdy nie słyszałem skarżących się na skutery kajakarzy. Często bywają tam moi rodzice, którzy z chęcią wypożyczają kajaki jak i rowerki wodne. Od nich również nigdy nie usłyszałem skarg na obecność skuterów na tym jeziorze.

R
Robert

Moim zdaniem to brednie w weekendy wypożyczenie kajaka w jakiejkolwiek wypożyczalni przy jeziorze Sominskim graniczy z cudem. Wiec nie wydaje mi się zeby kajakarze jakoś panicznie bali się owych skuterów wodnych.

Dodaj ogłoszenie