Wójt Studzienic nie będzie organizować wyborów. Bogdan Ryś: Zależy mi na życiu i zdrowiu mieszkańców

Maria Sowisło
Maria Sowisło
Bogdan Ryś, wójt Studzienic, na zdjęciu z lewej
Bogdan Ryś, wójt Studzienic, na zdjęciu z lewej fot. Maria Sowisło
Wójt Studzienic Bogdan Ryś ogłosił, że nie ma zamiaru organizować wyborów prezydenckich zaplanowanych na 10 maja. Włodarz nie ma wątpliwości, że dzięki temu może uratować życie i zdrowie mieszkańców. Jak mówi, nie obawia się usunięcia ze stanowiska i liczy na to, że za nim pójdą inni włodarze miast i gmin powiatu bytowskiego.

- Nie jestem w stanie zorganizować tak wyborów, żeby było bezpiecznie i bez narażania życia moich mieszkańców. Ich zdrowie i życie jest najważniejsze – mówi wójt Studzienic Bogdan Ryś, który wczoraj (30 marca 2020 r.) odmówił komisarzowi wyborczemu zorganizowania wyborów na terenie gminy. Stosowne pisma trafiły już do komisarza wyborczego oraz delegatury w Słupsku.

- Sytuacja się nie normuje. I proszę mnie nie namawiać, żebym komentował słowa prezydenta Andrzeja Dudy, że wyjście do lokalu wyborczego jest jak wyjście na zakupy

– kwituje wójt Ryś i zaznacza, że proces wyborczy nie zaczyna się i nie kończy przy urnach wyborczych. - Przecież kalendarz wyborczy już jest realizowany. Do 26 marca można było zgłaszać kandydatów do okręgowych komisji, do 10 kwietnia jest zgłaszanie do obwodowych komisji, a potem jest ukonstytuowanie się tych ludzi, szkolenia, przygotowanie lokali… Jak można to wszystko zorganizować zdalnie? Część tak, ale nie wszystko. Bądźmy logicznymi ludźmi patrzącymi na to pragmatycznie, a nie bujając w obłokach – dodaje włodarz Studzienic. Przyznaje, że impulsem do wystosowania odmowy zorganizowania wyborów było to, że jego priorytetem jest dbanie o bezpieczeństwo, zdrowie i życie mieszkańców.

- Chcę tego 10 maja stanąć przed lustrem i powiedzieć sobie, patrząc w oczy, że zrobiłem wszystko to, co mogłem jako wójt, żeby zadbać o zdrowie i życie mieszkańców

– mówi Bogdan Ryś.
I co ciekawe, ten samorządowiec nie obawia się, że zostanie usunięty ze stanowiska wójta, zgodnie z zapowiedzią marszałka Ryszarda Terleckiego. Powiedział on bowiem, że tam, gdzie włodarze odmówią zorganizowania wyborów, wprowadzony zostanie komisarz.

- Zawsze mówię, że w przysłowiach jest mądrość. Panu Terleckiemu powiedziałbym, że mowa jest srebrem, a milczenie złotem. Chciałbym, żeby pan Terlecki poczytał kiedy i w jakich okolicznościach można wprowadzić komisarzy. Ja poczytałem. Uważam, że słowa marszałka są zwykłym draństwem. To straszenie samorządów.

Wierzę, że się nie damy i solidarnie odmówimy organizacji wyborów, bo w jedności siła. Nie można narażać naszych mieszkańców – mówi Bogdan Ryś i zaznacza, że prawo na 40 dni przed terminem wyborów, nie przewiduje wprowadzenie na stanowisko wójta komisarza.

- To się nie dzieje, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Zarządca komisaryczny zostaje wprowadzony przez wojewodę w trybie postępowania nadzorczego w gminie. Od decyzji mam 30 dni na skargę do sądu. Sąd ma 30 dni na jej rozpatrzenie. Mamy już 60 dni. I jeszcze do tego zgodnie ze specustawą, termin biegu spraw ulega zawieszeniu. Nie mam więc pojęcia o czym marszałek Terlecki mówił – kwituje wójt Studzienic.

Czym jest Fundusz Odbudowy i Krajowy Plan Odbudowy?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie