W Trzebielinie przestali liczyć na unijne dotacje. Z obligacji sfinansują drogi

Mateusz Węsierski
Świetlica w Trzebielinie skorzystała z unijnej kasy, ale na drogi pieniędzy już nie będzie. fot. Mateusz Węsierski
Świetlica w Trzebielinie skorzystała z unijnej kasy, ale na drogi pieniędzy już nie będzie. fot. Mateusz Węsierski
Katastrofą nazywają możliwość pozyskania unijnych funduszy na infrastrukturę wójtowie małych gmin wiejskich. Zamiast pisać wnioski do Regionalnego Programu Operacyjnego, zaczynają emitować obligacje.

Katastrofą nazywają możliwość pozyskania unijnych funduszy na infrastrukturę wójtowie małych gmin wiejskich. Zamiast pisać wnioski do Regionalnego Programu Operacyjnego, zaczynają emitować obligacje. To w niektórych przypadkach jedyna szansa na wyremontowanie mało znaczących dla regionu, ale ważnych lokalnie dróg.

- Jesteśmy zdeterminowani i nie czekamy już na deszcz unijnych pieniędzy. Zaczynamy remonty dróg innym sposobem - zapowiada Tomasz Czechowski, wójt Trzebielina w powiecie bytowskim. - Kredyty są dla nas za drogie i dlatego przymierzamy się do emisji obligacji. Na to nas stać. Jak ustalimy szczegóły, to zwrócimy się do Banku Gospodarstwa Krajowego, który się tym zajmuje.

Ze sprzedaży obligacji władze Trzebielina chcą zrobić na początek dwie drogi osiedlowe: nad jeziorem (już w tym roku gmina daje 500 tysięcy złotych na pierwszą fazę remontu) i na tzw. osiedlu MDM. W dalszej kolejności ma powstać droga w Suchorzu. Z samego budżetu tej niewielkiej gminy, który nie przekracza rocznie 10 milionów złotych, zrobić wiele się nie da.

- Mam nadzieję, że w takim przypadku w ciągu dwóch lat, wypuszczając transze obligacji, wyremontujemy nasze drogi - zaznacza Czechowski.

Szacowany koszt tych inwestycji przekroczy znacznie 3 miliony złotych, czyli jedną trzecią całego budżetu gminy. To dużo, ale niestety malutki samorząd nie może liczyć na zapowiadany "deszcz" unijnych pieniędzy.

- Regionalny Program Operacyjny stawia drogi gminne tak daleko, że uzyskanie dofinansowania jest praktycznie niemożliwe - podkreśla wójt.

Jednym z wymogów jest przydatność drogi w rozwoju całego regionu. Gdy taka gminna dróżka nie łączy siedzib powiatów albo innych ważnych szlaków komunikacyjnych, to ma marne szanse na otrzymanie zastrzyku gotówki. A rzadko która droga gminna spełnia te warunki.

Gmina Trzebielino będzie pierwszym samorządem w powiecie bytowskim, który wyemituje własne obligacje i jednym z pierwszych w regionie, choć np. podsłupska Kobylnica zrobiła to już w 2002 roku.

- Właśnie spłacamy ostatnie transze. Jeśli znowu pojawi się sytuacja, że będą trudności z uzyskaniem unijnych funduszy, to wyemitujemy papiery wartościowe, bo to się po prostu opłaca - zapewnia Leszek Kuliński, wójt Kobylnicy.

Różnica między obligacjami a kredytem jest taka, że procedura w przypadku papierów wartościowych jest bardziej skomplikowana, a gmina musi być w bardzo dobrej kondycji finansowej. Kredyt dostać łatwiej, ale jest droższy, a to bardzo ważne dla biednych, wiejskich samorządów.

- Niestety, małe gminy będą musiały jakoś sobie radzić, bo w RPO na cały subregion słupski, czyli powiaty: słupski, bytowski i lęborski, jest tylko 48 mln zł na drogi, a tylko my mamy projekty o wartości 103 mln zł. Dla wszystkich na pewno nie wystarczy. Wybiorą te najbardziej znaczące budowy - dodaje z żalem Kuliński. - Zachłystywaliśmy się ilością pieniędzy i płakaliśmy, że nie będą wykorzystane, a tu okazuje się, że ich brakuje. I to dużo.

Banki chcą naszych pieniędzy. Zapłacimy ujemne odsetki?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie