Seniorzy z Bytowa dali się oszukać metodą „na wypadek”. Stracili ponad 22 tys. zł. Pieniądze odzyskali policjanci

Maria Sowisło
Maria Sowisło
Maria Sowisło/archiwum
Udostępnij:
To była niemal modelowa współpraca policjantów z Bytowa i Wałcza. Dzięki pracy operacyjnej udało się odzyskać dokładnie 22 600 zł. Zostały wyłudzone od małżeństwa z Bytowa przez ich rzekomą córkę. Policjanci po raz kolejny ostrzegają przed oszustami.

Małżeństwo seniorów z Bytowa padło ofiarą oszustów. Mogli stracić majątek, bo ponad 22 tys. zł. Zdarzenie miało miejsce w środę (12 stycznia 2022 r.). Do małżeństwa z Bytowa zadzwoniła kobieta, podająca się za ich córkę. Jak wynika z relacji 74-letniej kobiety, prosiła o pieniądze, bo jak twierdziła, uczestniczyła w wypadku drogowym i potrzebuje wsparcia dla prokuratora. Po odbiór pieniędzy lada moment miał zgłosić się adwokat. Podająca się za córkę była na tyle sprytna, że poprosiła o nierozłączanie rozmowy. Ona i starsza pani miały wspólnie czekać na adwokata. I faktycznie jakiś mężczyzna zapukał wówczas do drzwi. Odebrał 22 600 zł i zniknął. Pół godziny później rodzina małżeństwa z Bytowa zaalarmowała policję.

- Dzięki intensywnej pracy policjantów i współpracy z funkcjonariuszami z Komendy Powiatowej Policji w Wałczu na drodze krajowej numer 22 zatrzymany został taksówkarz. W trakcie przeszukania policjanci w samochodzie znaleźli przekazaną paczkę z pieniędzmi w kwocie 22 600 złotych. Sześćdziesięciolatek został zatrzymany i trafił do policyjnego aresztu. W najbliższym czasie zostanie przesłuchany i najprawdopodobniej usłyszy zarzuty. Za oszustwo grozi kara pozbawienia wolności do 8 lat

– wyjaśnia rzecznik prasowy bytowskich policjantów Damian Chamier Gliszczyński i po raz kolejny apeluje do seniorów o ostrożność. - Oszuści bez skrupułów manipulują osoby starsze i odbierają oszczędności ich życia. Pamiętajmy o zasadzie ograniczonego zaufania, ponieważ bez niej możemy stać się ofiarami własnej łatwowierności i braku rozwagi. Przypominamy, aby nigdy nie przekazywać pieniędzy osobom, których nie znamy! Nie ma znaczenia, za kogo się podają. Gdy dzwoni rzekomy zapłakany członek rodziny, jego głos i przedstawiana sytuacja brzmią bardzo wiarygodnie. W takiej sytuacji trzeba natychmiast rozłączyć rozmowę i najlepiej z innego telefonu zadzwonić na numer alarmowy 112 lub wybrać numer prawdziwej bliskiej osoby z rodziny – radzi Chamier Gliszczyński.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Jurij Belous o definicji ludobójstwa

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Nasze Miasto
Dodaj ogłoszenie