Protest pod ratuszem w Miastku w obronie szpitala i prezes Renaty Kiempy| ZDJĘCIA+WIDEO

Maria Sowisło
Maria Sowisło

Wideo

Udostępnij:
Dzisiaj (8 listopada 2021 r.) punktualnie o godz. 12.00 rozpoczął się protest pod Urzędem Miejskim w Miastku. Dotyczy sytuacji miejscowego szpitala, ale przede wszystkim przeciw odwołaniu ze stanowiska prezes placówki Renaty Kiempy.

Na dzisiejszy protest mieszkańcy zwołali się, jak na południową kawę. I faktycznie atmosfera jest piknikowa, choć bojowości nie można odmówić uczestnikom.

- Przecież ta prezes dobrze rządzi w szpitalu. Co ta baba chce od niej? - zastanawiała się jedna z mieszkanek, a inne jej wtórowały. - Pamiętam, jak ten szpital wyglądał 10 lat temu. A pracownikom należą się podwyżki. Moja wnuczka tam pracuje. Po 20 godzin, jak był cowid. Ciągle w tym stroju, przepocona. Należą się podwyżki i koniec – skwitowała miastczanka.

Co ciekawe, niektórzy pracodawcy w Miastku postanowili dać na dzisiaj urlopy tym, którzy chcieli protestować. Niestety nie chcą się ujawniać.

- Który pracodawca oficjalnie powie, że jest za szpitalem? Potem złoży wniosek o umorzenie podatku, a burmistrz odmówi. Takie rzeczy były, są i będą w Miastku – stwierdził jeden z protestujących mężczyzn.

W sporze chodzi o podwyżki dla personelu, jakie zostały uwzględnione w planie finansowym Szpitala Miejskiego w Miastku. Tyle tylko, że prezes Renata Kiempa nie może ich wypłacić, bo dokument nie został pozytywnie zaopiniowany przez Radę Nadzorczą. Decyzję tego gremium podtrzymuje przedstawiciel właściciela – burmistrz Danuta Karaśkiewicz. Włodarz uważa bowiem, że prezes lecznicy musi wskazać źródło finansowania tych podwyżek. Jeśli więc prezes je wypłaci, postąpi niezgodnie z prawem. Z drugiej strony – jeśli ich nie wypłaci – lekarze zapowiedzieli odejście z pracy. Lekarstwem na zaistniałą sytuację ma być odwołanie członków Rady Nadzorczej, czego domagają się medycy.

Jak wynikało z relacji prezes Renaty Kiempy, gra toczy się m.in. o… 106 tys. zł od 1 października tego roku tylko dla samego personelu administracji, a kontraktowych pielęgniarek – 80 tys. zł. To jednak nie cały personel. Przy czym zauważyć należy, że tegoroczna strata szpitala to prawie 9 milionów zł, z czego ponad 3 mln zł to utrzymanie oddziału ginekologiczno-położniczego.

Dodatkowo szpital w tym roku ma większe koszty utrzymania choćby z powodu podwyższenia opłaty za spalanie odpadów medycznych o 300 procent, podwyżek cen energii elektrycznej, podwyżek do minimalnej płacy, zabezpieczenie karetek covidowych, zapewnienie obsady na oddziale covidowym, zatrudnienie lekarza do poradni onkologicznej i dwóch sekretarek medycznych, która ruszy od 1 grudnia… Realna strata, jak podała prezes szpitala, to 1,8 mln zł.

Dzisiejszy protest pod ratuszem ma trwać do późnych godzin popołudniowych, bo tuż przed godz. 15.00 burmistrz zaprosiła do swojego gabinetu prezes szpitala. Z kolei o godz. 15.00 ma się odbyć nadzwyczajna sesja Rady Miejskiej Miastka z udziałem członków Rady Nadzorczej. O posiłek, gorącą kawę i zupę oraz ciasto przy ratuszu zadbali sponsorzy i motocykliści z Miastka.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie