Miastko. Walczą o łóżko dla pijaka

opinie@prasabalt.gda.pl
Ani policja, ani lekarze z Miastka nie wiedzą co robić z osobami w stanie upojenia alkoholowego. Izby wytrzeźwień nie ma, a najbliższy oddział detoksykacji jest w odległym o 45 kilometrów Bytowie.

Ani policja, ani lekarze z Miastka nie wiedzą co robić z osobami w stanie upojenia alkoholowego. Izby wytrzeźwień nie ma, a najbliższy oddział detoksykacji jest w odległym o 45 kilometrów Bytowie.
- Chcielibyśmy namówić szpital do stworzenia chociaż jednego łóżka detoksykacyjnego - mówi Katarzyna Wolsztyniak-Dróżdż, przewodnicząca Miejsko-Gminnej Komisji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych w Miastku. - To tylko zalegalizowałoby obecny stan rzeczy, o którym wie nawet sam dyrektor - dodaje.
W szpitalu niejednokrotnie przyjmowano bowiem osoby pijane, które wcale nie musiały być hospitalizowane.
- Słyszałem, że na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym tworzy się luksusowy hotel dla osób nietrzeźwych. To nie powinno być w ten sposób robione. Taka osoba powinna być kładziona w szpitalu tylko wtedy, kiedy są wskazania medyczne co do hospitalizacji - twierdzi Zbigniew Binczyk, dyrektor Szpitala Powiatu Bytowskiego.
Tak naprawdę jednak nie wiadomo co z taką osobą zrobić, bo policja jest również bezsilna.
- Bywa, że jadąc na interwencję znajdujemy w publicznym miejscu leżącego człowieka. On nie popełnia żadnego wykroczenia, a szpital stwierdza, że taka osoba nie potrzebuje opieki medycznej. Wtedy nie wiemy co z nim zrobić - mówi aspirant Dariusz Tandetzki, członek komisji AA i funkcjonariusz miasteckiej policji.
Według Katarzyny Wolsztyniak-Dróżdż pijana osoba nie może też trafić na policję, bo nigdy nie wiadomo czy nie będzie potrzebowała natychmiastowej opieki lekarskiej.
- Stan takiej osoby może się w każdej chwili zmienić. Nawet w stanie prostego upojenia alkoholowego powinna trafić pod lekarską opiekę, bo w każdej chwili może wpaść w delirium - tłumaczy.
- Szpital leczy pacjentów na podstawie kontraktu z Narodowym Funduszem Zdrowia. Są to osoby ubezpieczone i mają pewne prawa. Nawet na oddział detoksykacji przyjmowani są ludzie, którzy chcą się po prostu leczyć. Poza tym szpital to nie izba wytrzeźwień, ani też hotel dla pijanych osób. Jak bym coś takiego zrobił, to prasa zaraz by mnie zaatakowała w imieniu pacjenta, który musiałby leżeć koło pijaka - podkreśla Zbigniew Binczyk.
Do sprawy wrócimy.

Polacy boją się biedy

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie