Miastko. Szybka interwencja uratowała życie ugodzonemu nożem w serce

(MATEO)
W piątkowe popołudnie w Miastku przy ulicy Armii Krajowej rozegrały się mrożące krew w żyłach sceny. W prywatnym mieszkaniu, podczas alkoholowej libacji, 52-letni Zdzisław P. ugodził nożem 49-letniego Krzysztofa R.

W piątkowe popołudnie w Miastku przy ulicy Armii Krajowej rozegrały się mrożące krew w żyłach sceny. W prywatnym mieszkaniu, podczas alkoholowej libacji, 52-letni Zdzisław P. ugodził nożem 49-letniego Krzysztofa R. Cios rozerwał serce i doprowadził do obfitego krwawienia.

- Pogotowie ratunkowe zawiadomiła żona poszkodowanego, która wspólnie z mężczyznami spożywała alkohol. Teraz sąd aresztował już sprawcę i grozi mu nawet kara dożywotniego więzienia w związku z usiłowaniem popełnienia zabójstwa - mówi Dariusz Iwanowicz, szef Prokuratury Rejonowej w Miastku.
Prawdopodobną przyczyną zdarzenia były obrazy kierowane przez sprawcę w kierunku kobiety. Wywiązała się szamotanina, która skończyła się tragicznie. Zdzisław P. nie przyznaje się do winy, ale sąd aresztował go już na 3 miesiące, bo dowody prokuratury są mocne.

Poszkodowany zaś leży na Oddziale Intensywnej Opieki Medycznej w Miastku. Jego stan jest coraz lepszy.

- Pacjent został przewieziony w dramatycznym stanie. Liczyły się minuty, ale dzięki szybkiej operacji na oddziale chirurgii udało się mu uratować życie - mówi Andrzej Dziuban, ordynator OIOM w Miastku. - Transport w odległe miejscu nie pozwoliłby mu przeżyć - dodaje.

Ordynator akcentuje ostatnie zdanie w związku z planami likwidacji chirurgii w miasteckim szpitalu. Jego zdaniem sprawa Krzysztofa R. stanowi doskonały przykład potrzeby istnienia chirurgii.

- Jak nie będzie chirurgii, to i nie będzie chirurgów. A to oznacza śmierć w takich przypadkach, ale też po poważnych wypadkach drogowych. W tym przypadku życie ratowało trzech lekarzy. Jednego chirurga ściągnęliśmy z domu, pomagał też ginekolog i chirurg dyżurny.

To drugi uratowany przez miasteckich chirurgów człowiek z przebitym sercem.

- Dowiezienie takiego pacjenta przez miasto i utrzymanie go przy życiu graniczy z cudem. Reakcja musi być szybka, więc mowa o przywożeniu ciężkich przypadków do innych szpitali jest nonsensem - dodaje ordynator.

Polacy boją się biedy

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie