Miastko: Nowy szef policji bardzo dobrze oceniony przez społeczeństwo (SKOMENTUJ)

Mateusz Węsierski
Komisarz Andrzej Hasulak wciąż jest bardziej policjantem z powołania, a nie policyjnym urzędnikiem
Komisarz Andrzej Hasulak wciąż jest bardziej policjantem z powołania, a nie policyjnym urzędnikiem Mateusz Węsierski
Z naszego sondażu wynika, że w gminie Miastko bardzo dobrze ocenia się nowego szefa policji. Komisarz Andrzej Hasulak władzę w komisariacie przejął 1 kwietnia tego roku. Nie był to jednak primaaprilisowy żart.

Przepytaliśmy telefonicznie 50 wybranych mieszkańców Miastka. Aż 42 oznajmiło, że w policji widać zmiany na lepsze. Szczególnie z powodu większej ilości pieszych patroli. 4 osoby zauważyły zmiany na gorsze, a kolejne 4 stwierdziły, że nic się nie zmieniło. Burmistrza Miastka taki wynik nie dziwi.

– Policja w końcu jest dla ludzi. Włączają się w życie społeczeństwa. Uczestniczą w zebraniach sołeckich, osiedlowych, a komendant w sesjach Rady Miejskiej. Są też obecni na mieście, gdzie chodzą w pieszych patrolach. Oby tak dalej – chwali burmistrz Roman Ramion.

Miasto na pieszo patroluje również sam komendant, czego poprzedni szef – Marek Mazur – nie czynił.

– Policja musi być dla ludzi. Dlatego w weekendy mamy po 2–3 patrole piesze. Przyznaję, że ja również w nich uczestniczę, bo chcę mieć bezpośredni kontakt ze społeczeństwem – mówi komendant Hasulak.

Nocni wandale mają utrudnione zadanie, bo patrole są nieumundurowane. Jednego raz nawet schwytał sam komendant, gdy młody mężczyzna wyrzucił donicę na ulicę Dworcową. Nie spodziewał się, że przechodnie to policjanci. Został natychmiast schwytany.

– Sądzę, że pracę policji ułatwi monitoring, który zamontujemy w modernizowanym parku. Nagrania będą rejestrowane w urzędzie, pod okiem naszego stróża. W razie czego będą to niezaprzeczalne materiały dowodowe – podkreśla burmistrz Ramion.

Park ma być ukończony jesienią. Tymczasem policja przemierza miasto na pieszo. Nawet po włączeniu monitoringu to się nie zmieni.

– Patrole piesze będą nadal. Wprowadziliśmy też dodatkowego, drugiego dzielnicowego dla miasta – dodaje komendant.

Nowy szef policji chwali sobie współpracę z miejscowymi policjantami oraz ze swoim zastępcą, Rafałem Burnickim, który zastąpił na stanowisku Artura Pieszaka.

– Moi podwładni sami nabijają sobie tempo, a ja będę się starał ich nie zawieść. Sądzę, że idziemy w dobrym kierunku – ocenia Hasulak.

Pozytywna opinia społeczeństwa cieszy też komendanta powiatowego Andrzeja Borzyszkowskiego. – Od początku wiedziałem, że pan Andrzej Hasulak podoła swoim obowiązkom. Dla mnie to również wielka satysfakcja. Komisariat w Miastku to teraz bardzo dobra jednostka. Powstaje z popiołów – mówi komendant Borzyszkowski.

Przypomnijmy, że komisarz Andrzej Hasulak przejął obowiązki po zdymisjonowaniu komendanta Marka Mazura. Po 17 latach nieobecności wrócił do Miastka z Bytowa, gdzie pracował od 1993 roku. Ostatnio był zastępcą naczelnika wydziału prewencji. Wcześniej, od 1991 roku, służył w miasteckim komisariacie.

WESELNY INCYDENT W POLICJI
Wiele kontrowersji wzbudził artykuł opublikowany przez nas w środę 18.08. Poszło o policjantów, którzy trzema radiowozami samowolnie konwojowali parę nowożeńców do kościoła w Miastku. Panem młodym był ich kolega. Funkcjonariusze nie widzą w tym incydencie niczego złego. Komentarze ze strony miastko.naszemiasto.pl

I co z tego? Policjant się żenił. Nie ma lepszych tematów? Każdy policjant ma taką obstawę – to tradycja. Nie rozumiem tylko dlaczego komendant nie stoi za swoimi, tak jak to kiedyś deklarował. Pamiętam ślub innego policjanta, gdzie była podobna sytuacja i oburzenie „praworządnych” obywateli. I zostało to bardzo szybko ucięte. I jakoś burza się skończyła. Wystarczyło jedno słowo zwierzchnika: cyt. „tradycja to tradycja, a radość podwładnych też ma prawo zostać wyrażona”. Ale teraz widać kto ma autorytet ten ma – wtedy jedno słowo, a dziś gradobicie oskarżeń pod adresem swoich i jeszcze komentarze dla prasy (GRATULACJE). A co do tego policjanta, który brał wtedy ślub – jest lubiany i nie dziwię się, że miał taką obstawę kolegów.
X

Panowie!! I po co te krzyki??!! Proponuję zrzucić się na paliwo, które wtedy wyjeździliście i przekazać panu komendantowi. Być może brakuje mu na dojazdy z Bytowa do Miastka. Współczuję Panu Młodemu, bo przecież powinny to być miłe wspomnienia z tak uroczystego dnia. „Tatuś” (czyt. komendant) nie popisał się swoją wypowiedzią. Po prostu zawiódł.
Obserwator

Według mnie wszystkie poprzednie opinie zostały wpisane przez policjantów (poza wyjątkami). Panowie, nie podkręcajcie się, to nie ma sensu. Wiecie dobrze, że tłumaczenie się „tradycją” to brzmi jak cytat z „Misia”. Źle się dzieje gdy taka wątpliwa „asysta”, jak radiowóz policyjny, karetka pogotowia, wóz bojowy straży pożarnej, obsikiwanie wodą przez strażaków orszaku weselnego i strzelanie na wiwat z kałasznikowa, jak to ma miejsce w krajach muzułmańskich, znajduje zwolenników. To się odbywa za PUBLICZNE PIENIĄDZE. I kropka.
Romek

No to naprawdę afera. Niestety w dalszym ciągu tacy ludzie jak wykonawca zdjęcia i redaktorek odbierają policjantom prawo do bycia dumnym z munduru. Jestem policjantem i jestem wdzięczny moim kolegom, że na moim ślubie licznie się stawili w wyjściowych mundurach i błyszczącymi radiolami oprowadzili kolumnę po całym mieście na pełnej bombie. Takie przeżycie pozostaje jeszcze długo w pamięci, a duma rozpiera. Dziękuję za miłe komentarze poniżej. Na marginesie tylko dodam, że szpaler wojska, czy wóz bojowy straży pożarnej na ślubie już takiego wzburzenia nie powoduje, ciekawe.
Marcin

KOMENTARZ REDAKCJI
Nawet gdybym nie chciał, to i tak w tym tygodniu po prostu trzeba napisać o miasteckiej policji. Raz, że komendant Hasulak został bardzo dobrze oceniony w naszym telefonicznym sondażu. Z resztą nawet bez dzwonienia do mieszkańców, wcześniej (na podstawie kolejnych komentarzy od przypadkowych i znajomych ludzi) można było wywnioskować, że wyróżnia się na plus.
Chwalimy go, bo robi porządek i nie da sobie w kaszę dmuchać. A niestety zadanie ma trudne, bo brać z komisariatu (oczywiście nie wszyscy) jest odporna na zmiany.
I tu sprawa nr 2. Jakież oburzenie w szeregach mundurowych wywołał nasz środowy artykuł o konwojowaniu nowożeńców trzema radiowozami. Zarzucono nam, że próbujemy zniszczyć tradycję.
Panie i Panowie! Nic niszczyć nie chcemy, ale piszemy, bo ustaliliśmy, że była to samowola. W żadnej firmie szeregowy podwładny nie mógłby wykonać takiego „numeru”. Nawet jeśli koszt przejazdu to 20 zł, to trzeba to było najpierw zgłosić. Od drobiazgów się zaczyna.
Skoro załoga KP Miastko czuje się mocno poszkodowana, to zapraszam do redakcji – ul. Kazimierza Wielkiego 7, tel. 59 857 22 66.

Menedżer sportowy - zbawienie czy zło konieczne?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie