Joana z Bytowa skoczyła z okna. Prokuratura podejrzewa zabójstwo

Sylwia Lis
Sylwia Lis
Udostępnij:
- Promyczek! Pogodna, śliczna, z głową pełną pomysłów, dziewczyna o wielkim sercu do zwierząt – mówią o Joanie z Bytowa przyjaciele. – Nadal nie możemy uwierzyć, w to co się stało… 25-latka zginęła uciekając z płonącego mieszkania. Skoczyła przez okno. Dramatowi przyglądał się jej chłopak – Arek. Prokuratura w Gdańsku prowadzi śledztwo w sprawie zabójstwa.

Tragedia, która rozegrała się w miniony poniedziałek – 13 grudnia wstrząsnęła niemal całym Pomorzem. - Około godziny 5 rano policjanci odebrali zgłoszenie o pożarze, do którego doszło w jednym z mieszkań we Wrzeszczu przy ulicy Dekerta – informowała podinsp. Magdalena Ciska, oficer prasowy komendanta Miejskiego Policji w Gdańsku. - W wyniku zdarzenia ranna została kobieta, która pomimo udzielonej pomocy medycznej zmarła w szpitalu.

Skoczyła przez okno

Na miejscu pod nadzorem prokuratora pracowali policjanci z grupy dochodzeniowo śledczej, którzy z udziałem biegłego z zakresu pożarnictwa przeprowadzili oględziny, policyjny technik zabezpieczył ślady oraz sporządził dokumentację fotograficzną.
Niespełna godzinę później, również we Wrzeszczu do policjantów wpłynęła informacja o tym, że mężczyzna wskoczył pod pociąg Szybkiej Kolei Miejskiej.

Szybko okazało się, że obie tragedie łączą się, a wstępne ustalenia śledczych są wstrząsające. Wszystko na to wskazuje, że 25-letnia bytowianka wyskoczyła z okna ratując się przed ogniem.

Prokurator Grażyna Wawryniuk, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Gdańsku poinformowała, że wszczęto śledztwo w sprawie zabójstwa kobiety.

Chłopak przyglądał się tragedii?

- Jesteśmy na początkowym etapie postępowania, ale ze wstępnych ustaleń biegłego wynika, że pożar w mieszkaniu powstał na skutek podpalenia – wyjaśnia Grażyna Wawryniuk. – Pokój wynajmował mężczyzna, kobieta była gościem. Z relacji świadków wynikało, że w nocy z tego pokoju było słychać hałasy. Mężczyzna był widziany wcześniej w budynku, jak i przed nim, gdy leżąca na ulicy kobieta była reanimowana.

Znane są też wyniki sekcji zwłok. – Mężczyzna doznał wielonarządowych obrażeń, kobieta urazu czaszkowo-mózgowego – mówi prokurator. – Nie miała wcześniejszych obrażeń.

Prawdopodobnie do końca wierzyła, że ucieknie z płonącego pokoju, że drzwi się otworzą. Czy były zamknięte od zewnątrz. To wyjaśni postępowanie. Dziewczyna miała nadpalone włosy… Wiedziała, że to jej jedyna szansa. Dopiero w momencie, gdy zorientował się, że nie ma szans zdecydowała się wyskoczyć przez okno.

Wesoła, zaradna, pomocna. Joana kochała zwierzęta

Bytów, przyjaciele Joany są pogrążeni w żałobie. Tu 25-latka dorastała, uczyła się…

- W Gdańsku mieszkała od kilku miesięcy – mówi bliska znajoma 25-latki. – Pomieszkiwała u chłopaka, bardzo się kłócili. On był zazdrosny. Wiem, że dzień przed tragedią Joana zdecydowała się od niego odejść, miała spakowane walizki. Jakimś cudem przekonał ją, żeby została na tę jedną noc. Napisała, jeszcze smsa do mamy, że wszystko jest w porządku. A nad ranem stała się tragedia. Nie wiem, jakim trzeba być człowiekiem, żeby coś takiego zrobić. Mówił , że ją kocha… Jak ktoś kocha, to nie robi takich rzeczy. On jeszcze patrzył, jak ona w tym płonącym pokoju była, a potem skoczyła. Patrzył jak umiera… Krzyczała przez to okno, wołała o pomoc, gdyby poczekała jeszcze z dwie minuty strażacy uratowaliby ją. Już dojeżdżali na miejsce.

- Joana to był taki Promyczek – dodaje inna znajoma. – Kochana, uśmiechnięta, bardzo pracowita. Każdy mógł liczyć na jej pomoc. Trudno uwierzyć, że nie żyje. A ona chciała żyć, kochała życie.

Pożegnanie Joany

Pogrzeb Joany odbędzie się 18 grudnia o godzinie 10 w kościele Filipa Neri w Bytowie.

Rodzina prosi, aby każdy kto przyjdzie na pogrzeb, przyniósł ze sobą symboliczną białą różę. Na pogrzebie odbędzie się również zbiórka pieniędzy na schronisko w Przyborzycach.

- Każdy będzie mógł wrzucić do przygotowanej skarbonki drobny pieniążek, bo jako rodzina wiemy, że Joana życzyła sobie, aby jej nieszczęście przełożyć na szczęście zwierzątek, które potrzebują wsparcia finansowego – zaapelowała rodzina Joany. - Prosimy też o uszanowanie spokoju bliskich w tym bardzo trudnym czasie i modlitwę za duszę Joany.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Jurij Belous o definicji ludobójstwa

Wideo

Materiał oryginalny: Joana z Bytowa skoczyła z okna. Prokuratura podejrzewa zabójstwo - Głos Pomorza

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Nasze Miasto
Dodaj ogłoszenie