Impas w negocjacjach o likwidacji chirurgii w Miastku. Spłoszą inwestora?

opinie@prasabalt.gda.pl
Reprezentanci miasteckiej części powiatu z zadumą wsłuchiwali się w słowa starosty Romana Zaborowskiego. fot. marcin pacyno
Reprezentanci miasteckiej części powiatu z zadumą wsłuchiwali się w słowa starosty Romana Zaborowskiego. fot. marcin pacyno
Szala zwycięstwa w walce mieszkańców Miastka ze starostwem powiatowym w Bytowie jeszcze nie wskazała zwycięzcy sporu o likwidację chirurgii w Miastku. Jedna i druga strona chce dopiąć swego, ale ostatnie ...

Szala zwycięstwa w walce mieszkańców Miastka ze starostwem powiatowym w Bytowie jeszcze nie wskazała zwycięzcy sporu o likwidację chirurgii w Miastku.

Jedna i druga strona chce dopiąć swego, ale ostatnie zebranie Rady Społecznej Szpitala Powiatu Bytowskiego nie przyniosło żadnych efektów, bo nie ma ostatecznej opinii wojewody pomorskiego. Właśnie tam trafiła skarga burmistrza Miastka, który uważa, że powiat podjął uchwałę o likwidacji wbrew prawu, bo nie uwzględnił konsultacji społecznych.

Taki sam punkt widzenia reprezentuje Pomorskie Centrum Zdrowia Publicznego i pomorski konsultant d.s. ratownictwa medycznego. Uważają, że pociągnie to za sobą likwidację strategicznego Szpitalnego Oddziału Ratunkowego w Miastku.

Starosta jednak opiera się na zapisach prawa, które mówią zupełnie co innego.

- Nie musieliśmy się konsultować, bo nie likwidujemy chirurgii. My tylko wprowadzamy zmiany w statucie, bo przecież chirurgia zostanie. Tyle, że w Bytowie - mówi Roman Zaborowski, starosta bytowski.

I tu pojawia się problem. Szpital Powiatu Bytowskiego to dwa, oddalone o 45 kilometrów piony. Ustawa zaś nie wskazuje, jaka powinna być odległość chirurgii od Szpitalnego Oddziału Ratunkowego. Wojewoda ma więc ciężki orzech do zgryzienia, a całe zamieszanie może źle wpłynąć na negocjacje z inwestorem, który chciał od lutego 2008 przejąć zarządzanie szpitalem.

- Prezesa firmy Xidarus zaniepokoiło podważania słuszności decyzji co do likwidacji chirurgii w Miastku. Firma miała taki sam plan, a teraz zastanawia się, czy po przejęciu szpitala nie powtórzą się nasze problemy - mówi starosta Zaborowski.

Te problemy są spore. Starosta ma za sobą dwie kilkusetosobowe pikiety, mnóstwo ostrych słów i kilka burzliwych zebrań. Miastko zapowiada, że będzie do upadłego broniło chirurgii.

- Jeżeli nie spojrzycie na nas przychylnym okiem, to zrobimy referendum w sprawie odwołania Rady Powiatu Bytowskiego - zapowiada Danuta Szymańska z komitetu obrony szpitala.

Bardziej realne jest jednak inne zakończenie tego sporu. Nad powiatem ciąży 13 milionów złotych zobowiązań, 400 tysięcy złotych długu obecnego szpitala i kolejne 24 miliony długu, przejętego po upadłym szpitalu w Miastku. Zgodnie z wcześniejszymi zobowiązaniami starostwo ma do końca września 2008 roku czas na restrukturyzację szpitala. W innym wypadku komornik zajmie konta, a władzę zacznie sprawować zarządca komisaryczny.

Polacy boją się biedy

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie