Bytowianin poskarżył się Unii na niemiecki Jugendamt

Marcin Pacyno
Wojciech Pomorski, który walczy o dzieci, chce, aby Jugendamtem zajęła się Unia. fot. z albumu rodzinnego
Wojciech Pomorski, który walczy o dzieci, chce, aby Jugendamtem zajęła się Unia. fot. z albumu rodzinnego
Wojciech Pomorski z Bytowa nie może spotykać się w Niemczech ze swoimi dwiema córkami, bo jest Polakiem. Teraz o pomoc w sprawie swojej i osób w podobnej sytuacji prosi Parlament Europejski.

Wojciech Pomorski z Bytowa nie może spotykać się w Niemczech ze swoimi dwiema córkami, bo jest Polakiem. Teraz o pomoc w sprawie swojej i osób w podobnej sytuacji prosi Parlament Europejski. Spotkania z dziewczynkami utrudnia mu niemiecki urząd do spraw dzieci Jugendamt, bo Pomorski chciał z dziewczynkami rozmawiać po polsku. Kontakt z dziećmi stracił nie tylko ojciec, ale i polscy dziadkowie.

- Ostatni raz widzieliśmy je na początku 2003 roku - mówi ze łzami w oczach Wacław Pomorski, dziadek dziewczynek. - Wysłaliśmy wiele listów i kartek, ale nie dostaliśmy odpowiedzi. My też jesteśmy dyskryminowani, bo niemieccy dziadkowie kontakt mają.

Takich spraw jest więcej. Pomorski założył Polskie Stowarzyszenie Rodzice przeciw Dyskryminacji Dzieci w Niemczech.

- Na początku odmówiono rejestracji, twierdząc, że w Niemczech nie ma dyskryminacji. Odwoływałem się i wreszcie udało mi się, co jest już dużym sukcesem - podkreśla Pomorski, który problemem chce zainteresować całą Europę. - Właśnie wysłałem petycję do Leonarda Orbana, komisarza europejskiego do spraw multilingualizmu, aby poinformować go o traktowaniu Polaków w Niemczech przez Jugendamt. W petycji pisze m.in., że ta organizacja stawia się ponad prawem. Zakazuje bowiem rodzicom z polskimi korzeniami kontaktów z dziećmi i rozmów w języku ojczystym. Skargę wysłał też do Jana Marie Cavada, przewodniczącego Komisji Wolności Obywatelskich, Sprawiedliwości i Spraw Wewnętrznych Parlamentu Europejskiego. Już w styczniu tego roku eurodeputowany Franco Frattini w parlamencie stwierdził, że Jugendamt łamie 12 artykuł Traktatu Wspólnotowego, zakazującego dyskryminacji narodowościowej. W czerwcu Pomorski doczekał się przeprosin od Gili Schindler, przedstawiciela rządu niemieckiego. Przyznała, że działania Jugendamtu nie były zgodne z prawem ani prawidłowe. Nic się jednak nie zmieniło. Nadal Pomorski nie może spotykać się ze swoimi córeczkami. Wciąż walczy o swoje prawa. - Najtrudniej było na początku, ale nie poddałem się. Znam jednak przypadek Polaka, który tego nie wytrzymał i odebrał sobie życie - mówi.

Polacy boją się biedy

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie