Bytów. Poinformowali ministra, że chcą gościć jedną z reprezentacji grających na Euro 2012

Leszek Literski
Andrzej Doleciński, dyrektor MOSiR w Bytowie jest przekonany, że ten obiekt po przebudowie może przyjąć uczestnika Euro. Fot. Leszek Literski
Andrzej Doleciński, dyrektor MOSiR w Bytowie jest przekonany, że ten obiekt po przebudowie może przyjąć uczestnika Euro. Fot. Leszek Literski
Bytów chce gościć jedną z reprezentacji, które będą rozgrywać mecze Euro 2012 w Gdańsku. Do Tomasza Lipca, ministra sportu trafiło już w tej sprawie oficjalne pismo.

Bytów chce gościć jedną z reprezentacji, które będą rozgrywać mecze Euro 2012 w Gdańsku. Do Tomasza Lipca, ministra sportu trafiło już w tej sprawie oficjalne pismo. Władz Bytowa nie zraża to, że miejscowy stadion nie był remontowany od kilkunastu lat, brakuje miejsc noclegowych, a do Gdańska jest niemal 100 kilometrów.

Władze kolejnych miejscowości rozważyły, co mogą zyskać, a co stracić na Euro i postanowiły już zacząć działać.

- Kilka spotkań będzie odbywało się na stadionie w Gdańsku, a to zaledwie, a nie aż 100 kilometrów od Bytowa — argumentuje burmistrz Ryszard Sylka. — Mamy bardzo atrakcyjny obiekt, na którym w spokoju i ciszy jedna z reprezentacji mogłaby się przygotowywać. Możemy i musimy to wykorzystać.
- Polsce i Ukrainie również nie dawano większych szans, a jednak się udało. Tak może być i z Bytowem — Adam Leik, zastępca burmistrza jest pełen optymizmu. — Wiele miast, w których rozgrywane będą mecze także nie ma infrastruktury. Gdańsk dopiero przymierza się do budowy Baltic Areny. Jest jeszcze 5 lat. Wszystko zdążymy zrobić, aby godnie przyjąć jedną z reprezentacji i przy okazji wypromować nasze miasto w Europie.

Na razie Bytów może pochwalić się kameralnym stadionem tuż pod samym lasem. Piłkarze mogliby trenować z dala od zgiełku dużych miast. Brakuje jednak hoteli. Stadion trzeba wyremontować i rozbudować. Na to potrzeba przynajmniej kilkunastu milionów złotych. O pieniądzach nikt na razie nie mówi, a w miejskim budżecie ich się nie znajdzie.

Gmina Gniewino, oddalona od Trójmiasta o 50 km, również podjęła już starania, by gościć u siebie jedną z drużyn.

- Menedżerowie drużyn szukają dla swoich podopiecznych takich miejsc zakwaterowania, które zapewnią im przede wszystkim spokój — tłumaczy Zbigniew Walczak, wójt gm. Gniewino. — Mamy infrastrukturę, by przyjąć piłkarzy. Jest stadion, pływalnia z kompleksem odnowy biologicznej. Sportowcy mogliby nocować w pobliskim dworku w Bychowie, który znajduje się nieco na uboczu, są tam odpowiedniej klasy pokoje.

Spokój i cisza, a także dobra baza noclegowa przy stadionie — to także atuty Pucka, który jako pierwszy wpadł na pomysł, żeby gościć u siebie piłkarzy. Pucczanie podkreślają, że w ich mieście panuje identyczny klimat, jak w miejscu, gdzie stanąć ma gdańska Baltic Arena.

Kibice muszą sięgnąć do kieszeni

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie