Burmistrz Miastka przejdzie do historii, bo za jej rządów sypie się szpital. Stanowiska nie chce zmienić

Maria Sowisło
Maria Sowisło
fot. Maria Sowisło
Udostępnij:
Burmistrz Miastka Danuta Karaśkiewicz ostatecznym pismem poinformowała zarząd Szpitala Miejskiego w Miastku, że nie zamierza przyjmować propozycji lekarzy dotyczącej wyboru członków Rady Nadzorczej placówki. Decyzję podpiera fatalną kondycją finansową lecznicy. Medycy z kolei też nie zamierzają wycofać wypowiedzeń z pracy.

Patowej sytuacji w Szpitalu Miejskim w Miastku ciąg dalszy. Przypomnieć należy, że wszystko zaczęło się od tego, że Rada Nadzorcza placówki nie przyjęła planu finansowego z uwzględnieniem podwyżek dla pracowników. Planowany był protest, a informacja o nim wyciekła do mediów. Personel lecznicy stoi bowiem za zarządem – prezes Renatą Kiempą – i żąda odwołania Rady Nadzorczej. Co ważne, przewodniczący tego gremium Łukasz Szeliga sam zrezygnował. Pozostało dwóch członków.

W proteście 14 lekarzy złożyło wypowiedzenia z pracy. Odwieść ich od tego może zmiana członków Rady Nadzorczej. Medycy zaproponowali więc, żeby powołać do tego gremium przedstawiciela – burmistrz, Rady Miejskiej Miastka i szpitala. O tym słyszeć już nie chce ostatecznie Danuta Karaśkiewicz. Potwierdziła to pismem z 26 listopada 2021 r. skierowanym do zarządu lecznicy. Otrzymali je także radni.

- Nie zamierzam odwoływać Rady Nadzorczej w obecnym składzie. Mamy do obsadzenia jeden wakat po Łukaszu Szelidze – kwituje burmistrz Miastka Danuta Karaśkiewicz, która zaznacza, że wszystkim pomyliły się kompetencje.

- Moją kompetencją jest powoływanie Rady Nadzorczej, która jest organem kontrolującym zarząd spółki. Jak sobie pani to wyobraża? Sama pani wskazuje osobę, która będzie panią kontrolować?

- dziwi się burmistrz Karaśkiewicz, która podtrzymuje swoje stanowisko. - Robię wszystko zgodnie z prawem i kompetencjami. Niezgodne z prawem z kolei jest to, co proponują lekarze, by każdy miał swojego przedstawiciela w Radzie Nadzorczej. Robię wszystko dla dobra szpitala – dodaje Karaśkiewicz.

Trudno jednak uwierzyć w „dobro szpitala”, kiedy w przyszłorocznym budżecie gminy Miastko na próżno szukać 2 mln zł o jakie wnioskowała lecznica na funkcjonowanie dopiero co otwartej poradni onkologicznej oraz rozwój istniejących oddziałów. Pierwszy milion miał sprawić, że nieużytkowane poddasze budynku szpitala miało zostać przystosowane na potrzeby właśnie poradni onkologicznej oraz na OIOM, który dzisiaj nie spełnia wymogów Ministerstwa Zdrowia. Drugi milion złotych to tzw. wkład własny do pozyskanej dotacji na remont oddziału wewnętrznego, bloku operacyjnego i rehabilitacji kardiologicznej.

- To projekt budżetu. Nie został jeszcze zatwierdzony. Wszystko może się jeszcze wydarzyć. To są sprawy między zarządem, Radą Nadzorczą i właścicielem. Możliwości pozyskania na ten cel pieniędzy jest dużo

– stara się wyjaśnić Karaśkiewicz, podkreślając że kondycja finansowa placówki nie jest najlepsza. - Na dzisiaj szpital wygenerował 10 mln zł straty i w tym roku powiększa ją o kolejne 2 mln zł. Nie widzę poprawy sytuacji ani próby utrzymania jej na tym samym poziomie. Nie mam informacji od pani prezes, jak wyjdzie z tej sytuacji. Nie jest w stanie przewidzieć przyszłego roku. Trzeba przecież mieć jakieś plany. Te informacje są poufne. Nie powinny pojawiać się w mediach i być dyskutowane w świetle fleszy tylko między organami spółki. Źle się stało, że to wyszło na ulice – podkreśla burmistrz Miastka, która zapytana o lekarzy, których w szpitalu na początku lutego 2022 roku już nie będzie, odpowiada:

- Może i lekarze znajdą pracę gdzie indziej. Nikogo na siłę nie przywiąże do pracy. Nikomu nic nie nakaże

– kwituje Karaśkiewicz.

Tymczasem prezes Szpitala Miejskiego w Miastku Renata Kiempa, nie chce już rozmawiać o sytuacji w spółce. - Nie będę niczego komentować. Wielokrotnie przedstawiałam swoje stanowisko – ucina Kiempa.

Ze straty, jaką osiągnął szpital ponad 3 mln zł to utrzymanie oddziału ginekologiczno-położniczego. Dodatkowo szpital w tym roku ma większe koszty utrzymania choćby z powodu podwyższenia opłaty za spalanie odpadów medycznych o 300 procent, podwyżek cen energii elektrycznej, podwyżek do minimalnej płacy, zabezpieczenie karetek covidowych, zapewnienie obsady na oddziale covidowym, zatrudnienie lekarza do poradni onkologicznej i dwóch sekretarek medycznych, która ruszyła od 1 grudnia… Realna strata, jak podała prezes szpitala podczas spotkania z pracownikami, to 1,8 mln zł. I trudno oprzeć się wrażeniu, że pomysły na pozyskanie dodatkowych pieniędzy dla placówki prezes Kiempa ma. Prócz uruchomienia poradni onkologicznej, placówka realizuje rehabilitację pacjentów po przebytym koronawirusie, wyremontowany został Zakład Opiekuńczo-Leczniczy, kupiony został tomograf komputerowy i powstać ma Szpitalny Oddział Ratunkowy.

Protest pod ratuszem w Miastku w obronie szpitala i prezes R...

Radosław Fogiel o komisji śledczej ws. Pegasusa w Sejmie

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie