AKTUALIZACJA Policjant winny katastrofy ekologicznej w Borzytuchomiu? Na jego posesji znalezione zostały beczki

Maria Sowisło
Maria Sowisło
fot. z arch. UG w Borzytuchomiu
Prokuratorzy prowadzą postępowanie w sprawie skażenia kanalizacji ściekowej w Borzytuchomiu przez co działać przestała oczyszczalnia ścieków. Jak się dowiedzieliśmy, sprawcą może być policjant z Komendy Powiatowej Policji w Bytowie.

AKTUALIZACJA
Jest oświadczenie bytowskich policjantów w sprawie skażenia kanalizacji sanitarnej w Borzytuchomiu.
"W czwartek 14 maja br. dyżurny bytowskiej komendy odebrał zgłoszenie od dyspozytora Państwowej Straży Pożarnej o prowadzeniu działań w miejscowości Borzytuchom w związku możliwością dostania się do instalacji kanalizacyjnej substancji, która może stwarzać zagrożenie. Na miejsce skierowani zostali policjanci. Mundurowi wspólnie ze strażakami ustalali okoliczności zdarzenia oraz miejsce, w którym substancja dostała się do kanalizacji. Te czynności doprowadziły do posesji, której współwłaścicielem jest funkcjonariusz Komendy Powiatowej Policji w Bytowie. Wstępne czynności przeprowadzone na tej posesji pod nadzorem prokuratora nie wykazały, aby do zdarzenia przyczynił się policjant. Funkcjonariusz nie był zatrzymany, nie przedstawiono mu zarzutów, nie jest też zawieszony. Komendant Powiatowy Policji w Bytowie nie wydał zezwolenia policjantowi na dodatkową pracę związaną z pilnowaniem odpadów w Czarnej Dąbrówce. Miejsce to było przez niego nadzorowane w ramach służby, podobnie jak przez wielu innych policjantów z powiatu bytowskiego. Sprawa wylania podejrzanej substancji do kanalizacji wyjaśniana jest przez prokuraturę i nie ma związku z substancjami składowanymi w Czarnej Dąbrówce. Ponadto Komendant Powiatowy Policji w Bytowie insp. Andrzej Borzyszkowski polecił wszcząć wewnętrzne postępowanie, które ma na celu wyjaśnienie wszelkich okoliczności tego zdarzenia" - czytamy w oświadczeniu rzecznika prasowego bytowskich policjantów Michała Gawrońskiego.

WCZEŚNIEJ PISALIŚMY
Od czwartku (14 maja 2020 r.) w Borzytuchomiu trwa ratowanie oczyszczalni ścieków, która stanęła ze względu na zanieczyszczenie kanalizacji ściekowej. - W czwartek około godz. 11.00 pracownicy wyczuli żrący i nieprzyjemny zapach z kanalizacji. U niektórych wywołał problemy z oddychaniem, więc poprosiliśmy o pomoc strażaków – relacjonuje wójt Borzytuchomia Witold Cyba.

Po przyjeździe na miejsce zdarzenia strażacy z Bytowa zarządzili ewakuację urzędu gminy, domu kultury, przedszkola, biblioteki i przystąpili do sprawdzenia czy nieprzyjemny zapach pochodzi z cieczy, która może szkodzić zdrowiu lub życiu mieszkańców. - Za pomocą dostępnych urządzeń i możliwości dokonania oceny nie stwierdzono zagrożenia. Dodatkowo podczas działań żadna z osób nie zgłaszała potrzeby udzielenia pomocy medycznej - mówi Fryderyk Mach, zastępca komendanta Powiatowego Państwowej Straży Pożarnej w Bytowie.

Po kilku godzinach okazało się, że ciecz dotarła do oczyszczalni ścieków. Tutaj wyrządziła ogromne szkody.

- W sieci kanalizacyjnej była brunatna, pieniąca się ciecz. Nasza biologiczna oczyszczalnia bazująca na pracy bakterii tlenowych i beztlenowych, padła. Wszystkie kadzie stały się martwe

– mówi wójt Borzytuchomia Witold Cyba i martwi się, bo odtworzenie flory bakteryjnej, to nie jest prosta sprawa. Na pewno bardzo kosztowna. - Nie wiemy co to za ciecz. Nie wiem czy muszę ją utylizować normalnie, czy w Gdańsku. Musimy kupić nowe bakterie, ale zanim zaczną działać, będzie to trwać pewnie jeszcze ze trzy tygodnie. To są ogromne koszty. A ten rok nie będzie dla nas łatwy. Mamy niższe dochody z subwencji, mniejsze wpływy z podatków, a już teraz zdecydowałem o wycofaniu jednej inwestycji drogowej z powodu braku pieniędzy. Co będzie dalej? Nie wiem – martwi się wójt Cyba i apeluje do mieszkańców by aż do odwołania z rozwagą używali kanalizacji.

- Wiadomo, że z toalety można korzystać, wziąć szybki prysznic, ale proszę by np. wodę z gotowania ziemniaków wylewać do ogródków. Z tego co widzę, mieszkańcy tak robią i to cieszy, bo pozwoli nam na uniknięcie katastrofy ekologicznej

– dodaje Cyba, zaznaczając że oczyszczone ścieki trafiają do rzeki.

W związku z sytuacją do Borzytuchomia przyjechali też fachowcy ze słupskiej delegatury Wojewódzkiej Inspekcji Ochrony Środowiska w Gdańsku. - Trwają czynności kontrolne. Pobraliśmy próby z oczyszczalni ścieków i u potencjalnego sprawcy. Czekamy na analizy – mówi zastępca kierownika słupskiej delegatury WIOŚ Tomasz Żukowski.

U potencjalnego sprawcy byli też strażacy. Mieli bowiem określić ponownie czy ciecz zgromadzona w pięciu 200-litrowych beczkach może stanowić zagrożenie. - Także w czwartek otrzymaliśmy z Borzytuchomia drugie wezwanie o godz. 21.30.

W budynku gospodarczym znajdowało się siedem beczek, z czego pięć było pełnych oraz dwa kanistry 20-litrowe i trzy pojemniki pięciolitrowe. Badania powietrza nie wykazały stężeń toksycznych. Można było stwierdzić, że była to substancja palna, prawdopodobnie ropopochodne rozpuszczalniki

– mówi zastępca komendanta powiatowego PSP w Bytowie Fryderyk Mach.

Na posesji w Borzytuchomiu był także prokurator i policjanci. - Sprawę przekazałem do Prokuratury Okręgowej w Słupsku. Taka była moja decyzja. Co do dalszego toku postępowania, nie jestem gospodarzem tej sprawy - mówi prokurator rejonowy w Bytowie Ryszard Krzemianowski.

Jak ustaliliśmy, materiały sprawy nie dotarły jeszcze do Prokuratury Okręgowej w Słupsku.
Posesja, na której odkryto beczki z ropopochodną cieczą, należy do policjanta z Bytowa. Jego koledzy na razie nie komentują sprawy. Czekamy na odpowiedzi na pytania przesłane do rzecznika prasowego bytowskich policjantów. Z naszych informacji wynika, że w pomieszczeniach piwnicznych znaleziony został zlew z odpływem do kanalizacji, gdzie chemikalia mogły być wylewane. Komendant powiatowy policji w Bytowie Andrzej Borzyszkowski wszczął postępowanie wyjaśniające.

Tymczasem może się okazać, że substancja z Borzytuchomia to ta sama, której nielegalne składowisko odkryte zostało w lutym tego roku w budynkach po starej świniarni w Czarnej Dąbrówce (WIĘCEJ TUTAJ). - Przecież on (policjant – przyp. red.) tam pilnował tych beczek. Może się dogadał – kwituje nasz Czytelnik.
Informacji tych na razie nie potwierdzają ani nie zaprzeczają im inspektorzy WIOS-iu.

Najwięksi truciciele w UE. W zestawieniu jest Polska

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3