(© Fot. Łukasz Capar)

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij

Poprzedni sezon był pierwszym, w którym funkcjonował Pro Junior System. Program ten ma na celu wspieranie i promowanie szkolenia w klubach. Obejmuje rozgrywki w ekstraklasie, I i II lidze. Kluby otrzymują punkty za występy młodzieżowców. Szczególnie warto stawiać na tych młodzieżowców, którzy jednocześnie są wychowankami. Za ich występ liczba oczek jest podwajana. Aby punkty liczyły się do klasyfikacji końcowej PJS, zawodnik musi spędzić na boisku co najmniej 270 minut i zaliczyć minimum 5 występów.

W obecnych rozgrywkach pula nagród przeznaczonych na program wzrosła z 10 do 13 mln zł. Rozdzielonych w następujący sposób: 3 mln dla zespołów z ekstraklasy, 6 mln dla I-ligowców i 4 mln dla klubów z II ligi. W I i II lidze wzrosła również liczba zespołów nagradzanych w ramach PJS. Na koniec obecnych rozgrywek dodatkowe fundusze zasilą konta nie pięciu, ale aż siedmiu najlepszych drużyn.

W poprzednim sezonie w Druteksie-Bytovii trener Tomasz Kafarski jak ognia unikał wystawiania więcej niż jednego młodzieżowca. Gdy tylko było to możliwe, całkowicie z tego rezygnował. Przykładowo w pięciu spotkaniach Pucharu Polski (Bytovia awansowała do ćwierćfinału), w którym nie ma obowiązku wystawiania młodzieżowca, w barwach „Czarnych Wilków” nie wystąpił żaden z młodych zawodnik. Nawet Jakub Serafin, który był etatowym młodzieżowcem przez większość poprzedniego sezonu, w rozgrywkach pucharowych nie powąchał murawy.

Niewiele lepiej było w lidze. W sezonie 2016/17 Bytovia zajęła ostatnie miejsce w klasyfikacji końcowej PJS. Na całe szczęście dla młodych zawodników w obecnych rozgrywkach ich sytuacja zaczęła się poprawiać.

Trener Druteksu-Bytovii Adrian Stawski zaznacza, że będzie stawiał na najlepszych zawodników, bez względu na wiek. - Młodzież będzie grała wtedy, gdy będzie grała dobrze i będzie wygrywała rywalizację z innymi zawodnikami. Jeśli będziemy mieli pięciu młodych piłkarzy, którzy będą lepsi od Wacławczyka, Surdykowskiego, Wróbla czy innego zawodnika, to na pewno będziemy stawiać na najlepszych. Dlatego coraz większą rolę zespole z Bytowa zaczynają odgrywać dobrze prezentujący się młodzi zawodnicy. 20-letni Bartosz Wolski w wielu spotkaniach pokazywał, że jest ważnym punktem linii pomocy. Do pierwszego składu coraz śmielej zaczyna pukać wypożyczony z Arki Gdynia również 20-letni Maksymilian Hebel. Próbkę swoich wysokich umiejętności zaprezentował w meczu z Puszczą Niepołomice, gdy fantastycznym uderzeniem podcinką przelobował bramkarza i dał zwycięstwo Bytovii. Okazję do pokazania się w czarno-biało-czerwonych barwach miał także 19-letni Jakub Kuzdra.

Na młodzież postawiono również w drugim zespole. W poprzednich sezonach rezerwy składały się w dużej mierze z doświadczonych zawodników z kadry I drużyny. Dziś ogrywają się głównie młodzi zawodnicy, którzy w poprzednim sezonie jeszcze jako juniorzy wygrali Pomorską Ligę Juniorów Starszych. Dało im to możliwość gry w barażu o Centralną Ligę Juniorów, w którym jednak okazali się gorsi od Chrobrego Głogów.

- W taki sposób zrobiliśmy zespół w IV lidze, aby młodzi piłkarze ogrywali się w piłce seniorskiej. Bardzo chciałbym, żeby w pierwszym zespole grali nasi zawodnicy. Wtedy zawsze ludzie przychodzą na mecze by oglądać swoich zawodników. Podejrzewam, że gdyby oni grali, to byłoby więcej kibiców na stadionie. Całe rodziny przychodziłyby na takie mecze. Piłka seniorska jednak trochę różni się od juniorów. To była najlepsza drużyna w Pomorskiej Lidze Juniorów. Wydawałoby się, że również będą radzić sobie na poziomie IV ligi, a tak nie jest. Jak oswoją się z piłką seniorską, to będzie im łatwiej - mówi trener pierwszego zespołu Druteksu-Bytovii Adrian Stawski i dodaje: - Oglądam spotkania rezerw i bardzo podoba mi się Maciej Błaszkowski. Przychodzi do nas na wybrane treningi, w których chcemy go dłużej zobaczyć. Cały czas go obserwujemy, jak się rozwija, ale nie jest jeszcze gotowy do gry w pierwszej jedenastce - dodaje trener.

- Na pewno to dla nas bardzo fajna sprawa. Można zmierzyć się z ciekawymi przeciwnikami, z niektórymi z przeszłością w wyższych ligach - mówi Maciej Błaszkowski.

Pro Junior System jest motywacją dla klubów do postawienia na młodych piłkarzy. Warto to zrobić nie tylko dlatego, że za ich występy można otrzymać dodatkowe pieniądze, ale w szczególności dlatego, że jest to świetna inwestycja w przyszłość.

Rafał Wolski: Też miałem spotkania z kibicami, ale nikt nikogo nie bił

Sport

Komentarze (1)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!