RSS   |   
Zarejestruj się   |    Zaloguj się   |    Zaloguj przez facebook
Bytów » Pomorski zainteresował Europarlament

Pomorski zainteresował Europarlament

2009-01-19, Aktualizacja: 2009-01-18 15:28

Marcin Pacyno

Parlament Europejski zajmie się we wtorek sprawą dyskryminowania polskich rodziców w Niemczech. Na celowniku jest Niemiecki Urząd d.s. Dzieci i Młodzieży, czyli okryty złą sławą Jugendamt. Komisja d.s.
Parlament Europejski zajmie się we wtorek sprawą dyskryminowania polskich rodziców w Niemczech. Na celowniku jest Niemiecki Urząd d.s. Dzieci i Młodzieży, czyli okryty złą sławą Jugendamt. Komisja d.s. Petycji zaznajomi się ze sprawą po interwencji Wojciecha Pomorskiego z Bytowa. Ten polski ojciec od 6 lat walczy o córki, które odebrała mu jego była niemiecka żona. Zwycięstwo skutecznie uniemożliwia mu właśnie Jugendamt. Sprawa nabrała rozgłosu po naszych publikacjach. Jak widać skutecznie, bo z miesiąca na miesiąc zgłasza się coraz więcej rodziców z podobnymi problemami. Są to nie tylko Polacy.


- Gdy komisja zajmie stanowisko zobowiąże Parlament Europejski do działania. Na razie odpowiedni raport jest jeszcze w przygotowaniu - zastrzega europoseł Bogusław Rogalski.

Sprawa jest nie pierwszy raz na forum Parlamentu Europejskiego.
∨ Czytaj dalej
Po wcześniejszych interwencjach strona niemiecka publicznie przepraszała za dyskryminowanie rodziców innych narodowości. Skutecznych działań nie było, więc rodzice pokroju Wojciecha Pomorskiego są zmuszeni kontynuować walkę z niemieckimi urzędnikami Jugendamtu.


- Walczę o możliwość kontaktowania się z dwiema córkami. Niestety była żona zaszyła się z nimi w Austrii. Od początku pomaga jej Jugendamt. Mam pełnię praw rodzicielskich, a oni chcieli pozwolić tylko na nadzorowane przez nich spotkania i to tylko w języku niemieckim. Jako ojciec nie mogłem się na coś takiego zgodzić - przypomina Pomorski.

Stracił on swoje dzieci po rozwodzie z żoną Niemką. Zabrała je z domu w 2003 roku i do dziś ukrywa się pod parasolem Jugentamtu. Walczący ojciec prowadzi batalię nie tylko w swoim imieniu, bo odkąd założył Stowarzyszenie Rodzice Przeciw Dyskryminacji Dzieci w Niemczech zgłasza się coraz więcej poszkodowanych. Stowarzyszenie ma już ponad 90 członków, nie tylko z Polski. To ono było pomysłodawcą wciągnięcia w rozwiązanie tej trudnej sytuacji posłów Parlamentu Europejskiego.


- Mam nadzieję, że Europarlament nakaże rządowi Niemiec nadzór nad Jugenamtem, bo teraz działa on na zasadzie państwa w państwie. Doszło do tego, że jedynym możliwym sposobem odzyskania swoich dzieci było wywiezienie ich z Niemiec bez zgody urzędu. Tak zrobiła jedna z Polek, która jednak przez długi czas musiała się ukrywać - mówi Pomorski.

Mowa o mieszkance Krakowa, której ojciec z Bytowa pomógł rok temu zabrać dziecko z Niemiec. Za zachodnią granicą kobieta została uznana za przestępcę. Teraz jednak może odetchnąć z ulgą, bo krakowska prokuratura stwierdziła, że miała prawo wywieźć dziecko, bo nie straciła praw rodzicielskich, więc to nie było porwanie. W Polsce jest już niewinna, ale do Niemiec wyjeżdżać nie może, bo czeka ją kara.

Sonda

Kto wygra Euro 2012?